Wino za 20 tysięcy euro, ale o lampę za 1000 zł będą się targować do upadłego... Bogaci ludzie czy kaprysy?

2025-02-21 16:35:00
Wino za 20 tysięcy euro, ale o lampę za 1000 zł będą się targować do upadłego... Bogaci ludzie czy kaprysy?

Paradoks bogactwa i oszczędności

Bogaci ludzie często zaskakują swoimi decyzjami finansowymi. Z jednej strony potrafią bez mrugnięcia okiem wydać fortunę na luksusowe wakacje, ekskluzywne alkohole czy nowe modele samochodów, a z drugiej – negocjować cenę antycznej lampy z taką determinacją, jakby od tego zależał ich majątek. Dlaczego tak się dzieje? Czy bogaci po prostu są skąpi, czy może ich podejście do pieniędzy rządzi się innymi prawami?


Bogaci liczą każdą złotówkę, ale nie zawsze

Jest pewne mylne przekonanie, że bogaci ludzie nie przejmują się wydatkami, bo „ich stać na wszystko”. W rzeczywistości wielu z nich ma obsesję na punkcie optymalizacji kosztów. Potrafią oni płacić ogromne kwoty za rzeczy, które postrzegają jako luksusowe i niezbędne do podkreślenia ich statusu – drogie wina, biżuterię, zegarki czy samochody. Ale jeśli chodzi o antyki, sztukę lub inne przedmioty, które nie kojarzą się im bezpośrednio z luksusem, nagle zaczynają liczyć każdy grosz.

Targowanie się jako sposób na kontrolę

Ludzie zamożni często lubią mieć poczucie kontroli nad swoimi wydatkami. W przypadku drogich win czy luksusowych wakacji polegają na renomowanych markach i są gotowi zapłacić każdą cenę, bo wierzą, że dostają produkt najwyższej jakości. Natomiast przy zakupie antyków, szczególnie w mniejszych sklepach lub na targach staroci, zaczynają negocjacje, ponieważ czują, że mogą ugrać lepszą cenę. Jest to dla nich forma gry – nie chodzi o to, że ich nie stać, lecz o samą satysfakcję z „dobrego interesu”.

Brak zrozumienia wartości antyków

Dla wielu bogatych ludzi antyki nie mają takiej wartości jak nowe, luksusowe przedmioty. Przedmioty zabytkowe, nawet jeśli mają duszę i historię, nie zawsze są dla nich symbolem statusu. Co więcej, nowoczesny design często wygrywa u nich z klasycznym pięknem. Jeśli coś nie ma błyszczącego logo prestiżowej marki, trudniej im to docenić i wydać na to pieniądze.

Antyki to inwestycja, ale nie dla każdego

Paradoksalnie, bogaci ludzie inwestują w nieruchomości, złoto, a nawet w sztukę współczesną, ale do antyków podchodzą z większą rezerwą. Boją się, że nie znając się na nich, mogą przepłacić lub kupić coś, co straci na wartości. Z kolei handlarze antykami, pasjonaci czy kolekcjonerzy wiedzą, że dobrze zachowany żyrandol z XIX wieku to inwestycja, a nie tylko przedmiot użytkowy.

Bogactwo nie oznacza hojności

To, że ktoś jest bogaty, nie oznacza, że chętnie wydaje pieniądze na wszystko, co go interesuje. Dla wielu osób sukces finansowy wiąże się z oszczędnością i sprytem w wydatkach. Jeśli bogaty klient zaczyna się kłócić o cenę lampy, nie zawsze chodzi o pieniądze – często to dla niego po prostu zabawa, element strategii zakupowej lub brak świadomości wartości antyków. A my, handlarze i pasjonaci, musimy to po prostu zaakceptować – i nauczyć się z nimi targować w taki sposób, byśmy to my wychodzili na tym najlepiej.

bogaci ludzie i antyki

Autor:Antyki.eu

Strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką Prywatności w celu realizacji usług. Korzystanie z witryny oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.